Caminia. Tak nazywa się miasteczko, do którego podążaliśmy. Właśnie tam mieliśmy odwiedzić sympatyczną polsko-włoską familię.
W Soverato, oddalonym 11 kilometrów od Caminia,odbywał się targ, na którym mieliśmy się spotkać....
W środę rano dojechaliśmy z Polski do Castelluccio.
Wstąpiliśmy do baru, by się przywitać, wypić cappuccino i zjeść rogalika. Pani za barem, widząc nas, zapytała: " Cornetto con la crema?"....
Po powrocie znad Adriatyku, w krótkim odstępstwie czasu zwiedziliśmy jeszcze Florencję, Montepulciano i mniejsze, acz bardzo urokliwe miejscowości.
Pożegnaliśmy naszych gości i wróciliśmy do obowiązków. Zapisaliśmy nasze nastoletnie dzieci do...