Ciężko wrócić do funkcjonowania po kilku świątecznych dniach. Brak wpisów na blogu jest skutkiem mnóstwa spraw, które musimy ogarnąć przed wyjazdem do Italii.
Wielkanoc spędziliśmy leniwie na słodkim nicnierobieniu. Aby...
Wydawałoby się, że do późnej starości będę "psioczyć" na rodziców. Za co? Za obciachowe łażenie z dywanem na trzepak! Za mycie kryształów, które cały rok stały nieużywane! Za pastowanie...
Opuszczamy nasz pierwszy dom w Italii, wynajęty na okres nie tylko wakacyjny. Dziękujemy sąsiadom, którzy użyczyli nam wody i prądu w czasie, gdy byliśmy pozbawieni mediów, o czym pisałam...